środa, 23 listopada 2011

♥ Nawiedzony dom ♥ . !

Część jesteśmy teraz u mnie ( pisze Py$ka ). Dzisiaj doszłyśmy do wniosku że moja kamienica jest mocno nawiedzona. Oficjalnie tak stwierdziłyśmy po dzisiejszych wydarzeniach. Siedziałyśmy u mnie w pokoju pracując nad projektem na przyrodę, poczułyśmy głód więc poszłyśmy do kuchni przygotować coś do jedzenia. Nastawiłam olej na frytki i przygotowałam napoje. Usiadłyśmy przy wysepce kuchennej i rozmawiałyśmy. Nagle usłyszałyśmy głośny trzask a następnie otworzyły się drzwi wejściowe. Myślałyśmy, że to moja siostra przyszła ale przez dłuższą chwilę nikt nie wchodził. Podbiegłam szybko i jak najszybciej mogłam zamknęłam drzwi. Bardzo się przejęłyśmy. Mam remont w domu wiec prawie wszędzie leżą narzędzia, chwyciłyśmy za łomy i nasłuchiwałyśmy co się dzieje na klatce. Wyraźnie było słychać że ktoś schodzi po schodach. Serca waliły nam jak szalone. Nie mogłyśmy o tym zapomnieć, rozmowy o tak prowadziły do ostatnich wydarzeń. Podzielam zdanie Weroniki, w moim domu mają miejsce dziwne wydarzenia. Kilka tygodni temu prawie codziennie się spotykałyśmy gdyż robiłyśmy sobie świnki skarbonki. Nagle poczułyśmy w powietrzu zapach ulatnianego się gazu. Chodziłyśmy po domu i szukałyśmy źródła gazu. Po kilkunastu minutach zapach zniknął. Kilka dni później sytuacja się powtórzyła i powtarza do dzisiaj. Czasami również gdy chodzi się po domu można poczuć zapach stęchlizny, jednak gdy wróci się do tamtego miejsca zapach znika. W tym roku także nad naszym podwórzem wisiała szklana gilotyna. Pod koniec okresu letnich burz wiatr zawiał tak mocno że piętro nad moim mieszkaniem wybił szybę i otworzyła ono. W każdej chwili mogło spaść na przechodnia. Moja kamienica jest dla mnie zagadką, i nie wiem czy uda mi się ją rozwiązać.

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Za każdy się odwdzięczam :3