sobota, 19 listopada 2011

♥ Wreszcie weekend ♥ . !

Cześć . ! Dzisiejszy dzień był super. ! Nareszcie się wyspałam, potem posiedziałam trochę na kompie i zaczęłam się szykować do wyjazdu do cioci na działkę. Na miejsce dotarliśmy około 13.00. ! Wszyscy goście powoli się zjeżdżali. W ciągu dnia było chłodno więc siedzieliśmy w domku cioci, graliśmy w gry planszowe, w kalambury itp. Potem wraz z siostrami ciotecznymi poszłyśmy do kuchni, przygotować słodką niespodziankę dla wszystkich gości. Ciocia pokazała nam gdzie co leży i oddała kuchnię w nasz ręce. Postanowiłyśmy że upieczemy ciasto. Miał to być tort biszkoptowy, z nadzieniem
waniliowo - truskawkowo - czekoladowym, udekorowany truskawkami  oraz oblany białą i mleczną polewą czekoladową. Wzięłyśmy się do dzieła. Każda z nas otrzymała zadanie. Karolina miała zrobić nadzienie waniliowe, Paulina nadzienie truskawkowe, a Dominika czekoladowe. Asia gdyż jest najmłodsza miała za zadanie rozpuścić polewy. Ewelina umyła i pocięła truskawki, a ja wraz z Moniką przygotowywałyśmy ciasto biszkoptowe. W pewnym momencie, gdy mieszałam składniki odprysnęła mi mąka i trafiła Moniką prosto w twarz. Ona zaś od razu złapałą garść mąki i wysypałą mi ja na głowe. I tak rozpoczeła sie nasza kuchenna bitwa. Każda z nas złapała paczkę mąki i rzucała nią w inne dziewczyny. Całe byłyśmy białe od mąki, w pewnym momencie do kuchni weszła ciocia gdy zobaczyła to pobojowisko byłyśmy w pewne że się na nas wścieknie. Jednak podeszła do lady wzieła do ręki paczkę mąki i zaczeła w na rzucać. Toczyłyśmy walkę dalje aż do momentu gdy usłyszałyśmy dzwonek piekarnika, ciasto było gotowe. Odłożyłyśmy mąkę i zaczałyśmy dekorować tort. Każda z nas dodała coś od siebie. Karolina zrobiłą napis ,, Uwaga grozi uzależnienie XD ", Paulina ułożyła truskawki na kształt kwiatów, Dominika namalowała wzorki,Ewelina włożyła świeczki, Asia dodała cukrowego kwiatka, a ja z Moniką bawiłyśmy się kremami. W końcu skończyłysmy ciasto i było gotowe do podania. Ciocia weszła do salonu pierwsza z dzwoneczkiem, który ogłosił że czas na posiłęk. Potem weszłam ja z Moniką, niosłyśmy ciasto. Kolejno szła Karolina i Ewelina z talerzami, Paulina z łyżeczkami, Dominika z serwetkami i Asia ze swoim misiem. Każda z nas miała na głowie czapką kucharską. Wszyscy się uśmiali na nasz widok. Mój wujek zrobił nam pamiątkowe zdjęcie ( dodam je później ). Tort wyszedł wspaniale, wszystkim bardzo smakował. Musiałyśmy zmyć z siebie te warstwę mąki, a że moja ciocia jest krawcową, i szyje stroje dla sklepu sportowego, dała nam próbne stroje kąpielowe, nadmuchała basen ( moja ciocia ma bardzo dużą łazienkę ) nalała do niego wody i kazała do niego wskoczyć. Wypluskałyśmy się po wszystkie czasy. Nie miałyśmy się w co ubrać więc poszłyśmy z ciocią do jej pracowni.Każda z nas mogła sobie wybrać materiały na ubranie oraz dodatki. Ciocia ma wprawę w szyciu i uszycie 7 strojów zajęło jej zaledwie półtorej godziny. My w tym czasie przygotowałyśmy scenę, gdyż miałyśmy zamiar zrobić pokaz mody. Ustawiłyśmy podest z ze skrzynek na który położyłyśmy koce, na firankach poprzyczepiałyśmy materiały tak aby wyglądały jak kurtyna oraz kolorowe papierowe gwiazdy. Po prawej stronie od podestu ustawiłyśmy parawan za którym stałyśmy aby nikt nie widział wcześniej naszych strojów oraz po obu stronach podestu ustawiłyśmy lampki aby symbolizowały reflektory.. Po obu stronach wybiegu ustawiłyśmy krzesła. Gdy ciocia skończyła nasz stroje, włożyłyśmy je na siebie i zaczęłyśmy się charakteryzować. Karolina była przebrana za luzaka, Paulina za śpiocha, Dominika za tak zwaną bezmyślną blondynkę, Ewelina z nauczycielkę, a Asia za księżniczkę. Natomiast ja z Monika byłyśmy przebrane w dwie piękne suknie symbolizujące naszą przyjaźń.  Miałyśmy przedstawić dwie prawdzie przyjaciółki idące na bal. Gdy wszystkie byłyśmy już gotowe ciocia zaprosiła wszystkich na górę . Włączyłyśmy muzykę i rozpoczęłyśmy pokaz. Szłyśmy w kolejności : Karolina, Paulina, Dominika,Ewelina, Asia i ja z Moniką na końcu. Gdy wszystkie już się zaprezentowały , wyszłyśmy wszystkie razem na koniec. Otrzymałyśmy ogromne brawa.W tym czasie wujek wyszedł na dwór nikt nie wiedział po co. Ciocia kazała nam się ubrać i poczekać na nią na dole.Gdy otworzyła drzwi wejściowe ujrzeliśmy wielkie ognisko. Moja siostra wyciągnęła gitarę i zaczęła grać. Resztę wieczoru spędziłyśmy piekąc kiełbaski, śpiewając i opowiadając straszne historie. Nie ma to jak spotkanie rodzinne :D . ! Dzisiejszy dzień zapamiętam do końca mojego życia. Teraz ślęczę nad lekcjami i ciągle myślę o dzisiejszych wydarzeniach. ♥

                                                              Pzd. Py$ka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Za każdy się odwdzięczam :3